PRACA POLSKA
Informacje, artykuły, porady ... o tematyce pracy, życia i nie tylko

Przed rozmową kwalifikacyjną

Kategoria: Praca • Data wpisu: 12-01-2010

Właśnie dostałaś/eś telefon/mail z wiadomością, że jesteś zaproszona/y na rozmowę kwalifikacyjną. Hura!!! W końcu!!! To zwykle pierwszy odruch każdego człowieka, któremu się udało. Atrakcyjność oferty można zwykle zmierzyć w takich przypadkach w decybelach.

A tak na poważnie, każdy cieszy się z takiego telefonu, nawet jeśli telefon czy mail nie jest w sprawie tej wymarzonej pracy. Potwierdza on bowiem naszą pracowniczą atrakcyjność. Gdy minie już pierwsza euforia, czas usiąść i zastanowić się, co dalej.

Zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną uchyla przed nami drzwi do kariery, od nas samych zależy, czy je otworzymy do końca, czy zatrzaśniemy sobie przed nosem. Aby wykorzystać swoją szansę, trzeba się dobrze przygotować.

Nie wystarczy, ot tak sobie, pójść, licząc na swoją szczęśliwą gwiazdę, każdemu szczęściu trzeba trochę pomóc. Przede wszystkim, należy pamiętać o zasięgnięciu języka na temat potencjalnego pracodawcy, o ile nie zrobiło się tego wcześniej, przy składaniu aplikacji. Zakres działalności firmy, jej kluczowe produkty, historia obecności na rynku to podstawy, które trzeba wiedzieć. Każdy szanujący się rekruter sprawdza takie informacje, a nawet jeśli tym razem nie sprawdziłby, to każdemu pracodawcy jest miło, gdy rzucimy hasło świadczące, że nie ograniczaliśmy się tylko do wysłania dokumentów. A przychylność osoby prowadzącej rozmowę jest ważna, czasami bowiem, w przypadku osób o takich samych kwalifikacjach, o wyniku rozmowy może zadecydować właśnie taki niuans.

Drugim punktem musi być sprawdzenie czasu i trasy dojazdu, na spotkaniu kwalifikacyjnym spóźnienia są absolutnie wykluczone. Zróbmy to, zwłaszcza jeśli nie grzeszymy punktualnością. Przy sprawdzaniu czasu podróży warto podejść to tego zadania w sposób nacechowany pesymizmem – zawsze lepiej poczekać niż przepraszać za niespodziewany korek, tym bardziej, że takie tłumaczenia są najczęstszą wymówką spóźnialskich. Poza tym, możemy stracić coś więcej, niż tylko możliwość zrobienia dobrego wrażenia, bo jeśli spóźnimy się o czas naszej rozmowy, to zwykle po nas jest już następny kandydat, i wcale nie musimy dostać drugiej szansy na zaprezentowanie siebie.

Trzecim elementem, ale wcale nie najmniej ważnym, jest odpowiedni strój. Podstawowe zasady dobrego wychowania nakazują okazanie szacunku swojemu rozmówcy, którego zewnętrznym przejawem jest schludny i dobrany do okazji strój. Niedopuszczalne są ubrania niechlujne, brudne, zbyt nieformalne. Obowiązuje strój elegancki, bez zbędnych ozdób, czysty i wyprasowany. Kolory raczej stonowane, panie powinny uważać, aby nie przesadzić z długością (a raczej krótkością) spódnicy. Pracodawca ma oceniać nasze kompetencje, a nie nogi.

Wreszcie element ostatni naszych przygotowań. Im bardziej atrakcyjna jest dla nas oferta pracy, tym większe napięcie towarzyszyło będzie spotkaniu. W najlepszej sytuacji są ci, którym tak naprawdę nie zależy na pracy, bo już mają całkiem dobrą, a jeśli uda się dostać lepszą, to dobrze, jeśli nie, to też nie ma tragedii. Zwykle ludzie ci nie stresują się, podchodzą do rozmowy na luzie, i często zyskują na takim podejściu. Pracodawca bowiem widzi przed sobą kandydata na pracownika rozluźnionego, pozbawionego napięcia, i myśli sobie: „ten człowiek jest odporny na stres”, a to już jest duży plus, radzenie sobie z sytuacją w warunkach stresu zwykle jest bardzo ważnym elementem ocenianym na rozmowie kwalifikacyjnej. Jeśli do tego kandydat ma odpowiednie kwalifikacje, pracę ma prawie pewną. Chyba, że naprawdę nie zależy mu w ogóle na tej pracy, ale w takiej sytuacji nie warto w ogóle umawiać się na rozmowę.

Gorzej jest w przypadku, gdy człowiekowi zależy na pracy tak bardzo, że aż z tego napięcia nie jest w stanie wykrztusić słowa. Wiadomo, że jest na z góry przegranej pozycji, warto więc postarać się ze wszystkich sił opanować, bo jest to podstawą do osiągnięcia sukcesu. Zdenerwowanie tłumi nasze możliwości pozytywnego zaprezentowania siebie, wydajemy się niekontaktowi, a prawie zawsze praca wiąże się z pracą w zespole, gdzie kontakt z innymi ludźmi jest podstawą. Warto więc wypracować sobie sposoby wyciszania się i rozluźniania. Trzeba też koniecznie kontrolować swoje reakcje, mogące świadczyć o naszym zdenerwowaniu, typu kręcenie młynka palcami, nerwowe postukiwanie obcasem czy zagryzanie warg. Najlepiej jest zachowywać się spokojnie, nie silić się na wisielczy humor, po prostu odpowiadać na pytania w miarę naszych możliwości.

KOMENTARZE: 0

» Dodaj komentarz



SPIS ARTYKUŁÓW